McLaren GT to samochód, który najlepiej pokazuje, że grand tourer nie musi być miękki ani ospały. Łączy 620 KM, sprint do 100 km/h w 3,2 sekundy i zaskakująco użyteczną przestrzeń bagażową z charakterem typowym dla McLarena, więc ma sens zarówno jako szybkie auto na weekend, jak i bardzo sprawny towarzysz długiej trasy po Europie. W 2026 r. temat jest jeszcze ciekawszy, bo ten model funkcjonuje już głównie na rynku wtórnym, a jego miejsce w ofercie przejął nowszy GTS.
Najważniejsze fakty o tym grand tourerze
- Pod maską pracuje 4.0 V8 twin-turbo o mocy 620 PS i momencie 630 Nm.
- Przyspieszenie 0-100 km/h trwa 3,2 sekundy, a prędkość maksymalna sięga 326 km/h.
- McLaren podaje masę suchą 1 466 kg i masę własną DIN 1 530 kg.
- Praktyczność wspiera bagażnik 150 l z przodu i 420 l z tyłu oraz 72-litrowy zbiornik paliwa.
- W 2026 r. to już model z rynku wtórnego, a aktualnym grand tourerem marki jest GTS.
- Najlepiej wypada tam, gdzie liczą się szybkie przeloty, komfort i stabilność na trasie, a nie pogoń za czasem na torze.
Czym ten grand tourer różni się od typowego McLarena
Patrzę na ten model jak na próbę pogodzenia dwóch światów, które zwykle się wykluczają: wysokich osiągów i realnej użyteczności. To nadal jest samochód z centralnie umieszczonym V8, napędem na tył i karbonową strukturą, ale jego zadaniem nie jest tylko wywołać efekt „wow” po kilku ostrych zakrętach. On ma też dać kierowcy spokój na autostradzie, sensowną ergonomię i mniej męczący charakter niż bardziej torowe McLareny.
W 2026 r. ważne jest jeszcze jedno doprecyzowanie: jeśli ktoś myśli o nowym samochodzie z tej rodziny, to aktualna oferta marki prowadzi już do GTS. GT pozostaje więc przede wszystkim wyborem dla osób, które chcą wejść w świat McLarena przez dobrze wyposażony egzemplarz używany, bez rezygnacji z komfortowego DNA. To właśnie ten balans decyduje, że model nie jest zwykłym supercarem z większym bagażnikiem, tylko pełnoprawnym grand tourerem z ambicjami sportowymi.
To tłumaczy, dlaczego największą przewagę widać nie w katalogu, tylko na trasie.

Wnętrze i bagaż na trasie, czyli gdzie ten model naprawdę zyskuje
Tu właśnie zaczyna się przewaga nad większością samochodów o podobnych osiągach. McLaren podaje 150 litrów z przodu i 420 litrów z tyłu, a to już pozwala myśleć o podróży bez ciągłego liczenia każdej torby. W praktyce nie chodzi o rodzinny wyjazd, tylko o to, że dwie osoby mogą spakować się rozsądnie na długi wypad, bez upychania bagażu na siłę.
Do tego dochodzi panoramiczny dach, który w jasnym wnętrzu robi większą różnicę, niż sugerują katalogowe zdjęcia. Kabina nie jest tu „salonem na kółkach” w klasycznym rozumieniu, ale sprawia wrażenie mniej klaustrofobicznej niż wiele niskich coupe. Ja zwracam też uwagę na praktyczne detale: wysoka jakość materiałów, sensowna widoczność do przodu jak na McLarena i to, że samochód nie udaje auta do codziennego tłuczenia po mieście.
W codziennym użyciu ograniczeniem pozostają jednak gabaryty. Szerokość 2 095 mm i niska sylwetka 1 213 mm wysokości oznaczają, że podziemne parkingi, wysokie progi, wąskie bramki i strome zjazdy potrafią szybko przypomnieć, że to wciąż egzotyczne auto. Właśnie dlatego takie grand tourery lubią długie, płynne odcinki bardziej niż miejską logikę „stop and go”.
Jeśli ktoś planuje podróże po Europie, doceni jeszcze 72-litrowy zbiornik paliwa i to, że auto nie jest stworzone wyłącznie do krótkich, widowiskowych przejazdów. Kiedy już wiadomo, że ten McLaren potrafi być zaskakująco użyteczny, warto przejść do tego, co robi największe wrażenie na papierze.
Osiągi, które mają sens także poza torem
Pod tylną pokrywą pracuje 4.0-litrowe V8 twin-turbo M840TE z mocą 620 PS i momentem 630 Nm. To nie jest jednostka stworzona po to, żeby kręcić rekordy wyścigowe w każdej sytuacji, tylko żeby dawać moc w szerokim zakresie i reagować bez zwłoki. W grand tourerze to ma większe znaczenie niż sama liczba koni, bo samochód ma być szybki od razu, a nie dopiero po wejściu w bardzo wąski zakres obrotów.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Moc | 620 PS | Auto przyspiesza bardzo mocno, ale nie sprawia wrażenia nerwowego. |
| Moment obrotowy | 630 Nm | Elastyczność na trasie i pewne wyprzedzanie bez redukowania biegu o każdy detal. |
| 0-100 km/h | 3,2 s | Start spod świateł jest czysto supercarowy. |
| 0-200 km/h | 9,0 s | To pokazuje, że rezerwa mocy nie kończy się po pierwszym ułamku sekundy. |
| Prędkość maksymalna | 326 km/h | To nie jest ozdobnik katalogowy, tylko realny potencjał auta. |
| Zużycie paliwa WLTP | 11,9 l/100 km | Wciąż mówimy o sportowym V8, więc ekonomia jest tu drugorzędna. |
Do tego dochodzi zawieszenie z Proactive Damping Control, czyli systemem, który na bieżąco dostosowuje tłumienie do nawierzchni. W praktyce auto może być zaskakująco wygodne na dobrej drodze, ale też nie rozsypuje się na bardziej wymagających odcinkach. Wspiera je także McLaren Brake Steer - rozwiązanie, które delikatnie przyhamowuje wewnętrzne koło w zakręcie, żeby samochód chętniej skręcał. To właśnie taki zestaw sprawia, że GT nie jest tylko szybkie w linii prostej.
Na długich odcinkach ważna jest też masa. Sucha masa 1 466 kg i masa własna DIN 1 530 kg są jak na tę klasę bardzo rozsądne, bo pozwalają połączyć stabilność z reaktywnością, bez wrażenia ciężkiego grand tourera. Kiedy już znamy liczby, najciekawsze staje się porównanie z tym, co marka oferuje dziś i z czym ten model konkuruje we własnym domu.
Jak wypada obok GTS i 750S
To porównanie pomaga szybciej zrozumieć, czy ten samochód ma sens akurat dla ciebie. GT nie jest najbardziej brutalnym McLarenem i nie udaje, że nim jest. Jego największą siłą jest to, że nadal daje bardzo wysoki poziom osiągów, ale robi to w bardziej turystycznym opakowaniu niż 750S i z wyraźniejszym komfortowym nastawieniem niż nowszy GTS, który zastąpił go w gamie.
| Model | Charakter | Moc i sprint | Kiedy ma największy sens |
|---|---|---|---|
| GT | Najbardziej turystyczny z tej trójki | 620 PS, 3,2 s do 100 km/h | Gdy chcesz używany grand tourer do dalekich tras i cenisz wygodę ponad rekordy |
| GTS | Aktualny następca, nieco ostrzejszy | 626 hp, 3,2 s do 100 km/h, 8,9 s do 200 km/h | Gdy zależy ci na nowym egzemplarzu z aktualnej oferty McLarena |
| 750S | Najbardziej sportowy i torowy | 750 PS, 2,8 s do 100 km/h | Gdy chcesz maksymalnej precyzji i nie potrzebujesz aż takiego komfortu w podróży |
Różnica jest prosta: GT najlepiej trafia do kierowcy, który chce szybko i komfortowo przejechać dłuższy dystans, GTS robi to samo w bardziej aktualnej formie, a 750S stawia emocje i tempo ponad resztą. Jeśli wybierasz między nimi, nie zaczynałbym od mocy. Zacząłbym od pytania, czy auto ma służyć do podróży, czy do maksymalnie intensywnej jazdy weekendowej.
Z tej perspektywy najważniejszy staje się już nie papierowy wynik, ale stan konkretnego egzemplarza.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego egzemplarza
W przypadku takiego auta kupuje się przede wszystkim historię. Przebieg oczywiście ma znaczenie, ale jeszcze ważniejsze są regularne przeglądy, sposób eksploatacji i to, czy samochód był serwisowany bez oszczędzania na właściwych częściach. W 2026 r. dobrze utrzymane egzemplarze krążą zwykle w okolicach 130-170 tys. USD, a różnica między tańszą a droższą sztuką bardzo często wynika z wyposażenia, stanu i przebiegu, nie tylko z rocznika.
- Sprawdź, czy auto ma udokumentowany serwis i czy nie było naprawiane po niejasnych uszkodzeniach.
- Zweryfikuj działanie liftu przedniego, bo w praktyce oszczędza nerwy na rampach i progach.
- Oceń stan opon i tarcz ceramicznych, bo to jedne z najdroższych elementów eksploatacji.
- Przetestuj elektronikę, dach panoramiczny i wszystkie opcje komfortowe, które w tej klasie lubią robić różnicę w cenie odsprzedaży.
- Nie kupuj egzemplarza tylko dlatego, że wygląda efektownie na zdjęciach. W McLarenie liczy się też spójność konfiguracji.
W polskich realiach dorzuciłbym jeszcze jeden filtr: czy samochód ma sens w twoich trasach i garażu. Niski przód, szeroki rozstaw i kosztowne części eksploatacyjne szybko weryfikują emocjonalne decyzje. Jeśli auto ma jeździć także po naszych drogach, lepiej wybrać egzemplarz z sensownymi opcjami niż najbardziej efektowną, ale mniej praktyczną konfigurację. To prowadzi do najważniejszego pytania: kiedy ten McLaren naprawdę daje najwięcej.
Dlaczego ten McLaren ma najwięcej sensu w długiej podróży
Najuczciwiej oceniam go jako samochód dla kierowcy, który lubi szybkie odcinki, ale nie chce rezygnować z wygody po 200 albo 300 kilometrach. Na autostradzie jest stabilny, na gładkiej drodze bardzo szybki, a dzięki zawieszeniu i karbonowej strukturze nie wymaga od ciebie ciągłej walki z podwoziem. Właśnie dlatego ten model tak dobrze pasuje do podróży po Europie: szybko zjada kilometry, a jednocześnie nie odbiera przyjemności z jazdy po celu wyjazdu.
Nie polecałbym go jednak komuś, kto chce używać takiego auta głównie w mieście albo traktuje supercara jak codzienny środek transportu. Wtedy niskie nadwozie, szerokość i koszty utrzymania zaczną przeszkadzać szybciej, niż wynika to z folderów. Jeśli natomiast szukasz McLarena, który potrafi połączyć emocje z praktycznym wyjazdem, to ten grand tourer pozostaje jednym z najbardziej sensownych wyborów marki. I właśnie za to cenię go najbardziej: nie udaje kompromisu, tylko faktycznie go realizuje.